wtorek, 25 czerwca 2013

les boules


Wystawa monotematyczna, ale jakże inspirująca :)




Wiem dobrze, że gdybym miała wybrać dla siebie sznur światełek, nie umiałabym się zdecydować :)

la plus petite ville du monde



Nawet w najmniejszym miasteczku na świecie można znaleźć urocze wystawy i kawiarenki. 
Durbuy. Belgia. 










czwartek, 20 czerwca 2013

marchand de thé

Chociaż na zewnątrz upalnie, w takiej filiżance herbata smakuje o każdej porze roku!





piątek, 25 stycznia 2013

Librairie


Zastanawialiscie sie kiedys, do czego moze sie przydac opuszczony kosciol?
To chyba jedno z najbardziej zaskakujacych miejsc, w ktorych bylam.
Ksiegarnia. Maastricht.











Po intensywnym wysilku intelektualnym nalezy sie tez cos dla ciala... 




http://www.charlzz.com/en/maastricht/shopping/shops/bookshops/boekhandel-selexyz-dominicanen/bookshop-selexyz-dominicanen/

środa, 2 stycznia 2013

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Les hivernales au jardin du curé


czyli ogród zimowy proboszcza...

Wybaczcie jakość zdjęć, ale po pierwsze, kiedy tylko przestąpiłam próg tego miejsca, ręce zaczęły mi się trząść z wrażenia, serce biło jak szalone, mało brakowało, a zaczełabym przebierać nogami jak mała dziewczynka. Po drugie, baterie odmówily posłuszeństwa, zdjęcia zrobiłam telefonem. Co wprawniejsze oko dostrzeże niedociągnięcia w kadrowaniu, brak ostrości oraz chaos, jednak mimo wszystko badźcie łaskawi i skupcie się na magii tego miejsca. Oczywiście moje zdjęcia nie oddają w pełni atmosfery, ale starałam się jak mogłam.  Po trzecie, przyznajcie sami, że nie wiadomo, gdzie patrzeć!

Ogród i dom można zwiedzać tylko dwa razy do roku - w okresie Bożego Narodzenia oraz Wielkanocy. Tytułowy curé, czyli proboszcz, sam wykonuje dekoracje, używając naturalnych elementów. Gotowi? 




Wejscie - zaskoczylo mnie mocno, ale nie spodziewalam sie tego, co zobaczylam potem. 


Fasada




Jeden z kilku salonow. Ktos chetny policzyc dekoracje swiateczne? ;)



To musi byc Krolowa Sniegu ...






Kuchnia

















niedziela, 11 listopada 2012

Moulin de Ferrières


Sa jeszcze ludzie, ktorzy za wszelka cene chca ocalic od zapomnienia stare mlyny. 
Jak? Dajac im drugie zycie. 






Mlyn, ktory stal sie mini bistro-kawiarnia.



Oto Farine, (po fr. maka), zawiadamia wlascicieli o kazdym przybylym gosciu spragnionym promieni slonca. 

Jestem pod urokiem tego miejsca i pewnie nieraz o nim napisze. Trzymajcie ze mna kciuki, zeby to miejsce nabralo wiatru w zagle!   





czwartek, 20 września 2012

L`automne



Niedobra jesień przegoniła ogródkowiczów, pozamykała parasole i każe mi czekać. To poczekam. Ale tylko do najbliższego słonecznego dnia. Znam śmiałków, których z ogródka jest w stanie przegonić jedynie deszcz. Ja się nadal uczę.
Posted by Picasa

Le Petit Paris



Kiedy za nim tęskno, kiedy dzielą nas setki kilometrów, przysiadam tu po ciuchutku.
Posted by Picasa